Zwykłe Życie na piątkę

piątka

W piątym numerze magazynu Zwykłe Życie tematem przewodnim uczyniono SEN. Ale zawartość bynajmniej nie powoduje senności. Poza stałymi punktami o ludziach, miejscach, rzeczach i rzemiośle, jest niezwykle różnorodnie i można na długie godziny zatracić się w lekturze. Jest grubo. Numer ma ponad 200 stron! I choć jest bogato ilustrowany to na zawartość tekstu narzekać nie można. Długie, gęste, wyczerpujące artykuły to pierwsze, co zwraca uwagę. Na szczęście czytać chce się i tak, do końca.

„ N a  w ł a s n e j  s k ó r z e ”

Z okładki spogląda na nas projektantka Weronika Woch, która prowadzi Otwartą Pracownię Kaletniczą przy ul. Sygietyńskiego 3 w Warszawie. Weronika podjęła wyzwanie rzucone przez odchodzącą na emeryturę kaletniczkę, która szukała godnej następczyni. Dziś, z pomocą zatrudnionych tu doświadczonych kaletniczek, realizuje swoje autorskie projekty oraz pomaga innym projektantom w zrealizowaniu ich pomysłów. Właśnie tu nowoczesne wzornictwo spotyka się z tradycyjnym rzemiosłem, dając najwyższej jakości produkty.

M i s t r z  z e g a r ó w

Artykuł o Jerzym Romualdzie Grzelaku to z kolei doskonała, klasyczna historia o tym, jak pielęgnowane w młodości, przeradza się w życiową misję. W tekście Agaty Napiórskiej pt. „Jak w zegarku” przeczytacie między innymi o tym, jak budowano prestiż fabryki zegarków Błonie, jak Pan Grzelak wprowadził tam przerwę gimnastyczną przy akompaniamencie fortepianu, a przede wszystkim o tym, jak talent rzemieślnika i powszechne uznanie pozwoliły mu realizować niemożliwe z pozoru plany.

M o c n e  s ł o w a ,  m ł o d a  d a m o !

„Pierś do góry i do przodu to główna zasada tradycyjnego brafittingu. Ale kto powiedział, że najlepsze? To, jak powinny układać się piersi w staniku, wie najlepiej sama klientka.” Rilla Pawlaczyk szyła już klasycznie i poznała tradycyjną szkołę gorseciarstwa, pomagając mamie, która zajmowała się przede wszystkim stanikami push-up z satyny. Młoda projektantka tworząc bieliźniarską markę Rilke świadomie wybrała zupełnie inną drogę. Jej produkty charakteryzuje miękka, delikatna koronka, brak fiszbinów i wzmocnień. To nie jest bielizna dla każdego, wybierają ją kobiety ceniące komfort i naturalność.

zdj. Sonia Milnikiewicz (źródło: Zwykłe Życie)

G o l i b r o d a  z  K o s z y k o w e j

Wojtek Rostowski i Marie-Pascal Bernard stworzyli w Warszawie miejsce, które odwołuje się do najlepszych tradycji  rzemiosła fryzjerstwa męskiego. Nacisk położony jest tu na golenie, na co z pewnością ogromny wpływ ma obecna moda na dobrze przystrzyżoną brodę oraz wąsy. To niezwykle stylowe miejsce stara się przypomnieć tradycję, ale – zastrzega Pascal – we współczesnym znaczeniu: „Nie wyglądam jak barber z lat 60., który był ubrany w biały fartuch. Moja praca odznacza się najwyższym profesjonalizmem, ale nawiązuje do nowych trendów. Nieważne, czy mój klient ma 60 lat, czy jest młodym hipsterem, zawsze staję na rzęsach, żeby ostrzyc go jak najlepiej.” I bardzo dobrze. Panowie, apelujemy! Jeśli już nosić wąs i brodę, to znajdźcie czas, by o niej dbać i nosić je godnie. Panowie z Rostowski Barber Shop z pewnością mogą w tym pomóc.

C o  j e s z c z e ?

Duet z marki Śnimisie robi meble jak klocki. Wierni surowej, warstwowej sklejce stworzyli kolekcję łóżek montowanych „na wcisk”, bez wkrętów ani kleju, które idealnie wpisują się w współczesny nomadyczny tryb życia. Z kolei kolekcja plecaków, toreb, portfeli, tytonierek, przyborników, swetrów i czapek od Hajde to doskonałe projekty inspirowane lasem, przyrodą i przygodą. A wszystko to proste i perfekcyjnie wykonane. Aż chce się iść do lasu!

Ponadto w numerze cała masa artykułów bardziej lub mniej związanych z tematem numeru. Będzie więc o wariacjach na temat klasycznego ośmiogodzinnego snu. O maściach, nalewkach, wywarach, ziołach, niepokojach i marzeniach sennych pisze Sonia Milnikiewicz w tekście „Jeszcze sen, czy już śmierć?”. Przeczytacie również o tym, za co można pokochać hamak, a także dlaczego budynek do spania Nakagin Capsule Tower w Tokio stoi dziś niemal pusty i popada w ruinę. Jak to zwykle w życiu bywa, przyda się garść przepisów – tym razem specjalnie dla nocnych łasuchów. A do tego świetne sesje zdjęciowe, które pokazują nie tylko sen dosłownie, ale też jakże pożądany – święty spokój. „Sanatoryjny letarg młodych” to z kolei określenie, którego używa doskonała ilustratorka Agata Królak – jedna z bohaterek tekstu o młodych, aktywnych ludziach z Gdańska. A do końca jeszcze daleko…

Co tu dużo mówić – czyta się i czyta, a końca nie widać! I świetnie się czyta! Nie unikniemy odpowiedzi na pytanie o nowy, mniejszy format i kolorową okładkę. Cóż, zdanie wypada jakieś mieć, więc: stary format miał w moim odczuciu bardziej szlachetny charakter, podobnie jak stonowana, przejrzysta okładka. Kropka:) Na szczęście, nie o okładkę nam chodzi. Jesteśmy ponad to!

A  t e r a z  r o z d a w n i c t w o !

Słuchajcie, słuchajcie! Mam dla Was jeden egzemplarz piątego numeru Zwykłe Życie, który udostępniła nam kochana redakcja (jeszcze raz serdeczne dzięki!). Wśród osób, które udostępnią posta na Facebooku z linkiem do tego artykułu, wylosujemy zwycięzcę. No już łatwiej być nie może:)

Jadwiga Zając

Zwykłe Życie można kupić w Krakowie w Księgarni Młoda (Plac Szczepański 9), Księgarni pod Globusem (ul. Długa 1) oraz w MOCAK Bookstore lub zamówić na stronie magazynu.