Specjalistyczny Zakład Naprawy Wiecznych Piór – Marian Grega, ul Szpitalna 7

W maleńkim lokalu przy ul. Szpitalnej czas się zatrzymał – panuje tu atmosfera nieprzemijalności, trwania i wiary w szlachetne rzemiosło. Ta jednoosobowa firma już od niemal 70. lat kultywuje tradycję naprawy wiecznych piór.

Genezy powstania wiecznego pióra można szukać już w starożytnym Egipcie. W grobowcu Tutenchamona odnaleziono narzędzie pisarskie, zbudowane z trzcinowej rurki umieszczonej w miedzianej oprawce z atramentem. Mechanizm działania w dużym stopniu przypomina ten wykorzystywany do dziś. Przez wieki trwały starania o udoskonalenie narzędzia, w czym wsławił się m.in. Leonardo da Vinci oraz inżynierzy na dworze Ludwika XIV. Jednak dopiero w latach 20-tych XIX wieku udało się – za sprawą Samuela Harrisona rozpocząć maszynową ich produkcję. Pozostawał jednak problem „kleksów”, który rozwiązał wkrótce L.E. Waterman opracowując system „zasilania kanalikowego”.

Początkowo wieczne pióra były niezwykle drogie i głównie dlatego nie stały się tak szybko popularne. Pióra maczane, które zastąpiły pióra gęsie, pełniły wówczas funkcję estetyczną i prestiżową. Do ich produkcji wykorzystywano drogie metale, kamienie szlachetne, drewno, a nawet materiały pochodzenia zwierzęcego (kość czy macicę perłową). Jednak w połowie wieku XIX udało się wykorzystać tańsze materiały – tworzywa sztuczne, które przebojem wchodziły wówczas na rynek. Do lat 20. XX wieku rynek zdominowany był przez pióra ebonitowe, jednak sam proces trwa właściwie do dziś i doprowadził do powstania kolejnej skrajności. Rynek zalany jest tanimi wersjami piór z kruchego plastiku, z łamliwymi stalówkami. Na szczęście firmy z długoletnim doświadczeniem, jak Watermann, Parker, Diplomat czy Pelikan, wciąż produkują pióra, które w pełni zasługują na miano wiecznych.

Pióro na wieki

Jak twierdzi właściciel zakładu na ulicy Szpitalnej, na klientów nie można narzekać. Nic dziwnego – zakładów tego rodzaju jest w Polsce tylko kilka, a niewiele młodych osób podejmuję się tego zawodu. Idąc z duchem czasu i odpowiadając na duże zainteresowanie usługami, zakład przyjmuje zlecenia pocztą, z całej Polski. Przed laty w Krakowie było 7 zakładów naprawy piór, ale jak wspomina Pan Marian: „konkurencji nie było, każdy miał pracę”.

Lata doświadczenia dowodzą, że pióra wieczne to nie chwilowa moda, która równie szybko zjawia się, co i zanika. Nie jest to również wymarła tradycja – wśród klientów Pana Mariana znajdziemy ludzi w każdym wieku, od licealistów po osoby starsze, których wiek można mierzyć wiekiem ich pióra. Zdarzają się często kolekcjonerzy, którzy kupują piękne, stare pióra i zlecają Panu Marianowi ich uzdatnienie. Pojawiają się również znane nazwiska świata polityki, nauki oraz kultury – jak zdradza Pan Marian, jego klientem jest już od lat Andrzej Wajda, a przed laty często odwiedzał go Czesław Miłosz, który znany był ze swojego przywiązania do wiecznego pióra. Do dziś można tam spotkać popularnych krakowskich artystów, aktorów i piosenkarzy, regularnie zagląda tu m.in. Andrzej Sikorowski.

Historia tego miejsca zaczyna się jeszcze za czasów okupacji, kiedy to właściciel został zmuszony do przeniesienia się do Częstochowy. Tam rozpoczął pracę w Fabryce Wiecznych Piór OMEGA. Ten przypadek zaważył na jego losach. Jak sam mówi: „Kręciłem się, podglądałem i tak mi już zostało”. Po wojnie, po zdaniu egzaminów mistrzowskich i uzyskaniu Karty Rzemieślniczej założył własną działalność w Krakowie, która do teraz mieści się w tym samym lokalu.

Z dużym sentymentem wspomina Pan Marian czasy, gdy przynależność do Cechu Rzemieślniczego była obowiązkiem. Instytucja ta miała zwierzchność nad rzemieślnikami, wymagała dobrego traktowania klientów, a także rozwiązywała wszelkie zaistniałe konflikty podczas sądów cechowych. Klientów i rzemieślników wiązało wzajemne poważanie i szacunek. Wówczas też wymagane było szkolenie uczniów, co było okazją na przekazanie wiedzy.

To miejsce miało dużo szczęścia – właścicielem kamienicy jest „stary Krakus”, człowiek ceniący sobie obecność takiego wyjątkowego, długowiecznego zakładu. Pomimo doskonałej lokalizacji, w samym centrum Starego Miasta, udaje się uniknąć znacznych podwyżek czynszu.

Jaka przyszłość czeka ten zakład? Zdaniem Pana Mariana to zawód, którego pod jego okiem należałoby się uczyć co najmniej 2 lata, ale chętnych do nauki brak. Kilkumiesięczne szkolenia nie wystarczą – „Są setki piór wiecznych, a każde inne, każde wymaga innej naprawy, innego obejścia się z nim”. To bez wątpienia wiedza unikalna, a Pan Marian jest jednym z ostatnich jej depozytariuszy.

„Pióro wieczne jak dolar – wszystko przetrwało”

Jadwiga Zając
Zdjęcia: Monika Chrabąszcz

Zobacz to miejsce na mapie Dobrych Cech
Ilustracje przedstawiające amerykańskie reklamy
wiecznych piór sprzed lat pochodzą z ze strony http://www.vintageadbrowser.com
Przydatne linki:
Pióra Wieczne Forum
Forum o piórach wiecznych
Specjalistyczny blog „Słówko o piórach wiecznych…”
Portal o piórach



30 komentarzy

  1. veloz wrote:

    Skoro w Krakowie było 7 takich zakładów, to gdzie one się znajdowały? Ktoś wie??

  2. Ariel wrote:

    W Krakowie znanym zakładem naprawy piór wiecznych był również punkt u Z. Ziembickiego na Pl. Mariackim.

    • Jadwiga Zając wrote:

      Dokładnie tak. W komentarzu powyżej jest link do skanu fragmentu gazety, w której zakład się reklamował (wcześniej przez pomyłkę oznaczyłam go jako ul. Floriańską).Dzięki!

  3. Kinga wrote:

    muszę się tam wybrać ze swoim piórem 🙂

  4. maciek wrote:

    tu jest link do tego ogłoszenia:
    http://bi.gazeta.pl/im/8/8410/z8410648V.jpg

    podobno jeszcze na Wielopolu był jeden zakład, zaraz na poczatku od Hali Targowej.

  5. FOP wrote:

    Jest kilka osób potrafiących naprawiać wieczne pióra. Są zrzeszeni na Forum o Piórach, a mozna ich znaleść tu:
    http://www.forumopiorach.net/viewtopic.php?f=162&t=3208

  6. Jadwiga Zając wrote:

    Słuchajcie! Po kolejnej konsultacji z Panem Gregą i poszukiwaniach w Internecie uzyskałam takie oto informacje:
    1) sklep na Placu Mariackim Zygmunta Ziembickiego istniał od 1910 roku aż do lat powojennych (choć nie znana jest dokładna data jego zamknięcia). Był to zarazem „Sklep Papieru i Galenterji” o bardzo bogatym asortymencie, jak i punkt naprawy.O historii rodu założyciela tego miejsca można przeczytać tu (jest rónież zdjęcie): http://www2.almamater.uj.edu.pl/101/11.pdf
    Z informacji na stronie sklepu papierniczego Ezop wynika, że są kontynuatorami tego rodzinnego interesu: http://www.ezop.pl
    2) 7 zakładów naprawy wiecznych piór zrzeszonych w Izbie Rzemieślniczej po wojnie to:
    – Adam Janczyszyn – Sławkowska 23(?)
    – Słomiany – Sławkowska
    – Karmelicka 1(?)
    – Starowiślna (budynek Kina Uciecha)
    – Jankowski – Floriańska
    – Floriańska
    – i Szpitalna oczywiście:)
    3) Odnośnie Wielopola – to była mała budka i ponoć rzeczywiście jakiś Pan naprawiał tam pióra, ale nie był zrzeszony w Cechu Rzemiosła.

  7. Ariel wrote:

    Punkt naprawy Z.Ziembickiego z pewnością istniał w 1936 roku. Potwierdza to katalog opublikowany na piorawieczneforum.pl:

    http://www.piorawieczneforum.pl/index.php?/topic/1275-kawuska-kwasilewski-i-s-ka-katalog/

  8. Adam wrote:

    Szkoda, że nie ma chętnych do nauki fachu 🙁

    • Ola wrote:

      Są chętni do nauki fachu. Są też chętni by wiedzę przekazać. Popatrz chociaż tu:
      http://www.forumopiorach.net/viewforum.php?f=19
      Szkoda tylko, że Pan Grega na czeladnika nikogo przyjąć nie chce. Dobrze, że wiedza jest chociaż w necie i na spotkaniach przekazywana.
      Są także i spotkania organizowane w Krakowie.

      • Jadwiga Zając wrote:

        To prawda, na różnych forach widać, że ludzie organizują się wokół tego wspólnego hobby, a w niektórych przypadkach udaje się to przekształcić w działalność zarobkową (punkt naprawy we Wrocławiu).
        A skąd wiadomo, że Pan Marian Grega nie chce przyjąć czeladnika? A nawet jeśliby tak było to myślę, że lata temu pan Grega zrobił wszystko, co w jego mocy, żeby swoją wiedzę przekazać, a z roku na rok nauczanie jest coraz trudniejsze i to jego prawo, żeby „złożyć broń”:)

        • Marcin wrote:

          Dokładne namiary na Zakład Z. Ziembickiego w Krakowie widnieje na jego kopercie reklamowej ( w moich zbiorach)z roku 1935.

          „Z.Ziembicki
          Przybory Biurowe, Tablice Emaljowane, Dyplomy, Pieczęcie, Numeratory, Specjalny Skład Przyborów Rysunkowych
          Kraków Pl. Marjacki 2 Tel: 125-91 i 201-10
          Skrytka Pocztowa 187”

          Pan Grega nie przyjmuje uczniów, czeladników. Wiem, ponieważ moja przyjaciółka pytała go kilka razy o taką możliwość.

        • Rka wrote:

          Ten wrocławski punkt to „Pracownia Piór Wiecznych MeMo” 😉 gdzie przede wszystkim naprawiam swoje własne pióra 🙂 Co do Pana Mariana to niezwykle mi miło połączyć głos z postacią, mniej więcej tak właśnie sobie Go wyobrażałam. Mieliśmy przyjemność kilka razy rozmawiać przez telefon. Co do braku czeladnika, szkoda bo boję się, że kiedy Pan Marian zdecyduje się odejść na emeryturę to zakład przy Szpitalnej po prostu zniknie.

  9. Jadwiga Zając wrote:

    Marian Grega – zasłużony krakowski rzemieślnik, znawca wiecznych piór – otrzymał wczoraj z rąk prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego odznakę „Honoris gratia”.
    http://www.dziennikpolski24.pl/pl/region/miasto-krakow/1251232-naprawial-pioro-czeslawa-milosza

  10. Jadwiga Zając wrote:

    W Panoramie (29.12.12., g.18.00) pojawił się krótki reportaż o wiecznych piórach – wystąpił w nim między innymi Pan Marian Grega:
    http://www.tvp.pl/publicystyka/programy-informacyjne/panorama

  11. Klient wrote:

    Witam,

    Pare slow do ksiedza prowadzacego:

    1. Na dzien dzisiejszy (luty 2013) pracownia MeMo we Wroclawiu nie istnieje. Probowalem skontaktowac sie z nimi na 100 sposobow – po prostu najwyrazniej zlikwidowali biznes.

    2. Nie jestem zadowolony z uslug p. Mariana Gregi. Wyslalem pioro rotring newton i stalowke z prosba o wymiane. Dostalem telefon, ze sie nie da zadna miara i ze pioro bedzie odeslane.

    Wzialem kleszcze, pociagnalem i stalowka wyszla … Potem wlozylem nowa, zlozylem, docisnalem aby atrament splywal i dziala ! Chyba okazalem sie lepszy od profesjonalnego rzemiesnika z dziesiatkami lat praktyki… Moze czas otworzyc wlasny punkt naprawy pior? 😉

    • Jadwiga Zając wrote:

      Cóż, myślę, że tak to już bywa, kiedy zlecamy coś człowiekowi – ma prawo się się mylić (choć nikt oczywiście nie chce, żeby to właśnie na niego przypadł taki wyjątek od reguły:)

    • Rka wrote:

      Pani Jadwigo – serdecznie zapraszam kiedyś do Wrocławia, drzwi zawsze stoją otworem!

      Panie Klient, widać niezbyt skutecznie Pan szukał … po Pańskim komentarzu muszę powiedzieć, że … wcale nie żałuję.

      Co do Newtona Rotringa … może Pan Grega, jak i ja, nie przepada za współczesnymi piórami 🙂
      Btw. trudno mówić o niezadowoleniu z usługi skoro nie została wykonana, nieładnie!

  12. Andraszek wrote:

    Właśnie się dowiedziałem, że zakład jest zamknięty. Kraków podniósł czynsz za 12mkw z 2’000zł na 4’500zł. Panie Prezydencie Krakowa, a jużci wiesz Pan o tym?

  13. Andraszek wrote:

    Właśnie się dowiedziałem, że zakład jest zamknięty. Kraków podniósł czynsz za 12mkw z 2’000zł na 4’500zł. Panie Prezydencie Krakowa, a jużci wiesz Pan o tym?

  14. Magda wrote:

    Ktoś się orientuje czy którykolwiek z wymienionych 7 punktów jeszcze działa? Może ktoś poleci godny zaufania zakład/osobę do naprawy 2 piór wiecznych?

  15. facebook wrote:

    below youll find the link to some websites that we assume you need to visit