Praca rąk jako wartość – wstęp do rozważań

Używając rąk, tworzymy i niszczymy, bijemy i czule głaszczemy, podajemy je na powitanie i wówczas, gdy się żegnamy, 
ręce potrafią leczyć i zabijać, to one również pomagają nam w wypowiedzeniu tego, co mamy na myśli, i zdradzają to,
czego nie chcielibyśmy innym wyjawić. Są w tym bardziej szczere niż twarz traktowana jako zwierciadło,
w którym odbija się „ja”.

Marek Krajewski

Co należy rozumieć przez pracę rąk? Zakres semantyczny tego pojęcia jest niezwykle rozległy, jednak na potrzeby tej refleksji
można pokusić się o próbę definicji i wyszczególnienia interesujących nas aspektów. Chodzi tu o taką działalność człowieka,
która wykonywa jest za pomocą rąk (choć nie tylko – nie wyklucza się bowiem korzystania z większości narzędzi, dalekich
od specjalistycznych technologii) i służy mu do wytwarzania dóbr materialnych (przede wszystkich użytecznych, ale zdarza się,
że w równym stopniu wartościowych estetycznie), przynoszących wymierne korzyści materialne, bądź to przez sam fakt posiadania
i wykorzystywania, bądź za sprawą sprzedaży. Zaliczmy tu również wszelkie czynności wokół „przedmiotów”, takie jak konserwacja
czy naprawa. W centrum zainteresowania stawia się tu rzemieślników związanych z cechami rzemieślniczymi, których działalność
ma przede wszystkim użytkowy charakter. W równym stopniu jednak mowa tu o wykonywanym zawodzie, choć bywa, że nie jest to
zawód wyuczony. W tym przypadku najważniejsze będzie kryterium jakości wykonywanych usług i produkcji (celem wyróżnienia
wytwórców z talentem, odpowiedzialnych za swoją pracę, od tzw. „fuszerów” oferujących tańsze produkty i usługi o niskiej jakości).

Fakt posiadania przez człowieka rąk wydaje się być na tyle oczywisty, że nieco trywialnie brzmią słowa Marka Krajewskiego
przywołane na wstępie. Refleksja ta nie ma jednak na celu przypomnienia nam o historii ewolucji i docenieniu zaistniałego faktu.
Warto zastanowić się nad funkcją pracy rąk i trudu z tym związanego, jak o swoistej metaforze manualnych działań człowieka,
które bywają po pierwsze – manifestacją jego światopoglądu, po drugie – bezpośrednią formą stylu życia, po trzecie – strategią
oporu wobec technicyzacji i komercjalizacji życia, ale też po czwarte – są wyuczoną pracą zarobkową (często związaną z rzemiosłem
wykonywanym od pokoleń w rodzinie).  Na tym oczywiście lista się nie kończy. Cechą wspólną jest tu fakt posiadania pewnych
umiejętności czy zdolności, pozwalających na wykorzystanie  rąk do działań, które mają charakter twórczy i wytwórczy zarazem,
o czym będzie jeszcze mowa.

Paralelą dla manifestacji swoich poglądów poprzez pracę rąk, a przede wszystkim wybierania jej jako swego rodzaju strategii oporu
jest ruch świadomej czy odpowiedzialnej konsumpcji. Jak postaram się wykazać, kwestie codziennych wyborów konsumenckich
mają rzeczywiste przełożenie na kondycję rzemieślników oraz punktów handlowo-usługowych. Istotny dla tych zjawisk jest również kontekst
przestrzeni miasta jako swoistego habitusu dla społeczności lokalnych. Ruch aktywistów miejskich staje się dla wielu nowym sposobem partycypacji, a dla władz lokalnych jest nowym  źródłem wiedzy o potrzebach mieszkańców.

Jadwiga Zając

Literatura:
M. Krajewski, Wstęp. Po co nam dziś ręce i dlaczego o to pytamy?, [w:] Handmade : praca rąk w postindustrialnej rzeczywistości,
red. Marek Krajewski, Warszawa 2010.



2 komentarze

  1. Lena wrote:

    słusznie mówią, że społecznościówki zabijają blogi. Więc rzemieślniczo wyżłobię się i tu, w poczuciu spiżowego w porównaniu do fb aktu. Jako komentarz film o stolarzach z duszą, którzy zostali rzemieślnikami z wyboru i wstrętu pozornością, z potrzeby ciała rzeczy:http://vimeo.com/14556475

    • Jadwiga Zając wrote:

      Piękny film. A najbardziej budująca jest kolejność – od fascynacji i zabawy, gdzieś na marginesie codziennego życia, do świadomego wyboru sposobu na życie. Dzięki!