Naprawa Maszyn Szyjących – Józef Krężołek; ul. Sarego 14

_IGP6579

Wstępując w progi zakładu przy ulicy Sarego możemy mieć pewność, że oddajemy naszą maszynę do szycia w ręce prawdziwego fachowca. Właściwie nie muszę od klienta nic wiedzieć, wolę nawet sam dojść do tego, co się zepsuło – opowiada nam Józef Krężołek. Wspólnie żartujemy, że naszym pobożnym życzeniem jest, żeby właśnie tak zawsze wyglądały wizyty u lekarza specjalisty.

Naprawą maszyn do szycia Pan Józef zajmuje się już 45 lat. Bardzo rygorystycznie traktuje narzucony sobie przed laty kodeks pracy. Cena zawsze ustalana jest przed wykonaniem usługi, a o wszelkich nieprzewidzianych dodatkowych kosztach, informuje telefonicznie. Każda naprawa jest opatrzona gwarancją. Po wizycie w zakładzie Pana Józefa maszyna zyskuje nowe życie na kolejne długie lata. Maszyna jest poniekąd jak pacjent – najlepiej, by dbał o nią jeden lekarz, który zna ją na wylot. Dlatego też każdy egzemplarz „wychodzi” z warsztatu z dyskretną naklejką z namiarami tego miejsca, by potem nieraz po kilkudziesięciu latach wrócić do Pana Krężołka, która nieomylnie rozpoznaje naprawiane przez siebie maszyny.

Cenne rady wliczone w cenę

Józef Krężołek: Nie robię z mojej pracy tajemnicy i staram się też w razie potrzeby wytłumaczyć, jak z maszyną należy się obchodzić. Niejeden młody adept krawiectwa, mimo największych chęci, staje się bezradny, gdy w grę wchodzą techniczne zagadnienia budowy maszyny. I tu z pomocą przybywa Pan Józef, który nigdy nie odmawia pomocy, a w przypadku naprawy sprzętu bardzo dokładnie instruuje, jak o niego dbać i korzystać, uwzględniając wszelkie specyficzne cechy. Techniczne wykształcenie z pewnością pomogło mu przed laty wdrożyć się w zagadnienia tego specyficznego rzemiosła. Naprawiam wszelkie maszyny, od najstarszych po te najbardziej nowoczesne – opowiada Pan Józef, ale dodaje, że najwięcej satysfakcji daje mu naprawa pięknych, zabytkowych przedwojennych maszyn, które mogą z powodzeniem działać grubo ponad wiek! Jedynym problem w przypadku ich konserwacji i renowacji może się okazać brak części. Na szczęście natura zbieracza i szacunek do maszyn nigdy nie pozwalały Panu Józefowi (a wcześniej – jego wujkowi) pozbywać się nawet tych nienaprawialnych egzemplarzy. Mówią, że jestem graciarz, ale nieraz 30 czy 40 lat leży u mnie maszyna i przyjdzie wreszcie taki zrezygnowany klient ze sprzętem i nie dowierza, że mam właśnie taką unikatową część – mówi Pan Józef.

_IGP6566-1

Narzędzie, mebel i członek rodziny

Zygmunt Krężołek, wuj naszego rozmówcy, rzemiosła uczył się w krakowskim oddziale znanej amerykańskiej firmie produkującej i sprzedającej maszyny do szycia. Dość szybko zrodził się jednak pomysł, by założyć własną firmę i poszerzyć zakres działalności o naprawę maszyn do liczenia, kas kelnerskich i maszyn do pisania. Zakład Zygmunta Krężołka rozpoczął swoją działalność w 1938 roku i niespełna rok później w okolicznościach wybuchu gwałtownej wojny, zmuszony był przenieść się na ulicę Starowiślną 19. Pod koniec lat 60-tych w zakładzie zaczął wujowi pomagać Pan Józef, który doskonale odnalazł się w rzemiośle. Klienci byli zawsze, a to były jeszcze takie czasy, że maszynę do szycia traktowano jak członka rodziny – opowiada – Mamy tu i takie maszyny, które ludziom życie uratowały. Wysoko na półce stoi mała, piękna maszyna, którą przed śmiercią podarowała zakładowi starsza kobieta pochodzenia żydowskiego. Zwykła mawiać, że to właśnie dzięki niej przeżyła wojnę. Firma Pana Krężołka konserwowała tą maszynę jeszcze w czasie wojny, a potem przez długie kolejne lata. Z obawy przed zmarnowaniem tak cennej pamiątki, oddała ją w miejsce, gdzie każdą maszynę traktuję się z odpowiednim szacunkiem.

Cenne maszyny, które podążają za swoimi opiekunami, musiały znieść jeszcze dwie przeprowadzki. W 1990 roku lokal został zmuszony do przeniesienia się na ulicę Sarego, pod numer 13. Pomimo fatalnych warunków – wilgoci i braku dziennego światła – Pan Józef przez 16 lat działał w maleńkim narożnym lokalu. Nieadekwatne do okoliczności podwyżki czynszu zmusiły Pana Józefa do kolejnej przeprowadzki w 2006 roku. Tym razem nie była to daleka wyprawa, gdyż okazało się, że dostępny jest lokal vis-à-vis poprzedniego adresu.

_IGP6544

Zachwyt nad mechanizmem

I tak, wciąż przy ulicy Sarego, Pan Józef niestrudzenie reperuje i wtłacza nowego ducha w piękne Singery, Kellery i Vesty. Rozbiera je do ostatniej śrubki, do samego korpusu. Każdy element gotuje w sodzie kaustycznej, czyści szczotką, szlifuje, poleruje, aż wreszcie oliwi i niespiesznie składa te różnorodne elementy układanki. Rzemieślnik nie wzbrania się przed nowymi technologiami i z szacunkiem podchodzi do rozwiązań, które – nie ma co ukrywać – znacznie ułatwiają pracę krawiecką. Ogromną część reperowanych maszyn stanowią dziś polskie Łuczniki, które zdaniem Pana Józefa w niczym nie odbiegają od najlepszych niemieckich maszyn i doskonale sprawdzają się do użytku domowego. Zakurzone i zapomniane spoczywają gdzieś na strychach i dopiero po latach znajdują na nowo uznanie użytkowników. Zwłaszcza zaś tych, którzy dali się zwieść niskiej cenie kompaktowych, lekkich maszyn do szycia dostępnych w supermarketach.

Zdarza się, że i takie maszyny trafiają do Pana Józefa, który patrzy ze zdumieniem na plastikowy sprzęt, nieopatrzony nawet nazwą producenta! Takie maszyny też przyjmuję, choć to jest ogromne wyzwanie i nieraz dużo łatwiej naprawić stuletniego Singera! –dodaje. Jak by nie było, stare maszyny zachwycają najbardziej. Pan Józef z przekonaniem mówi, że z pewnością są zabytkami i dziełami techniki, ale bywa, że są również małymi dziełami sztuki.

 Jadwiga Zając

Zdjęcia: Maria Sadowska

Strona internetowa zakładu: http://www.naprawamaszyndoszyciakrakow.pl/



8 komentarzy

  1. elsi wrote:

    Ach, wprost uwielbiam Pana Józefa! Po naprawie u Niego moja ponad 30-letnia maszyna śmiga jak młódka! Już ze 3 – 4 lata bez najmniejszych problemów 🙂
    Pan Józef jest fantastycznym fachowcem, ale przede wszystkim prawdziwym pasjonatem i za razem ciepłym, przyjaznym człowiekiem. Spędziłam u niego tyle czasu rozmawiając o maszynach, ale i o „życiu”, że mąż musiał mnie siłą wyciągać z zakładu. 😉 Jako że uwielbiam starą technikę i ludzi z pasją, a dłonie mam bardzo sprawne, aż się zastanawiałam, czy nie zapytać, czy by mnie Pan Józef na termin nie wziął 😉
    Miło też wspominam nasze spotkanie gdzieś „na mieście” po kilku miesiącach od naprawy, kiedy to będąc bezbłędnie rozpoznana, zostałam od razu zagadnięta o to, czy maszyna dobrze działa poprawnie i czy jestem zadowolona z jej pracy.
    Teraz mieszkam daleeeko od Krakowa i bardzo żałuję, że w razie potrzeby nie będę już mogła skorzystać z Jego wiedzy. A widziałam ostatnio na targu staroci starego Singera, podobno nienadającego się do naprawy. Od razu pomyślałam, że Pan Józef pewnie dałby mu radę. 🙂
    Wszelkiej pomyślności Panie Józefie!

    • Jadwiga Zając wrote:

      Ja też już długo po wywiadzie spotkałam Pana Mariana na poczcie i sam zagadnął mnie o postępy w pracy. Kolejna znajoma twarz na mieście! Świetny człowiek i bardzo dobry fachowiec.

  2. Mario wrote:

    Pasjonaci starych maszyn potrafią naprawić każde urządzenie.

  3. Lucyna wrote:

    Wspanialy fachowiec, jestem pod wrazeniem profesionalizmu i precyzyjnosci. Takich ludzi juz nie ma…a szkoda…

  4. Magda wrote:

    🙂 nie zgadzam się z przedmówczynią! Tacy ludzie są i jest nim właśnie Pan Józef.
    Rzeczywiście szkoda, że coraz mniej takich Fachowców.
    Szczerze polecam, maszyna pięknie szyje na pełnych obrotach.

    • RBW wrote:

      Cieszę się, że udało mi się znaleźć tak świetnego fachowca. Jestem pod wrażeniem profesjonalizmu i rzetelności pana Józefa, bo moja stara maszyna, którą bardzo lubię, zyskała drugie życie w jego rękach. Jest także niezmiernie sympatycznym człowiekiem, chętnie udzielającym wszelkich wyjaśnień, a szybkość, z jaką zdiagnozował usterki maszyny, wprawiła mnie w podziw. Dziękuję, panie Józefie.

  5. Ewa wrote:

    Naprawiałam u Pana Józefa Krężółka maszynę w grudniu, szyje lepiej niż jak była nowa,a ma już ponad 30 lat:)Pan Józef jest pasjonatem kochającym to czym się zajmuje oraz lubiącym ludzi, z którymi przychodzi mu rozmawiać i dzielić się swoją wiedzą.
    Jest profesjonalistą rzeczowym i uczciwym.Uroczy człowiek:)
    Przy okazji odbioru naprawionego Łucznika otrzymałam wiele cennych wskazówek, jak postępować z maszyną i jak wykorzystać jej możliwości, teraz naprawdę chce się szyć!!! POLECAM!!!

  6. Howdy this is kinda of off topic but I was wondering if blogs
    use WYSIWYG editors or if you have to manually code with HTML.
    I’m starting a blog soon but have no coding experience so I wanted to get
    advice from someone with experience. Any help would be enormously
    appreciated!

    Look at my web blog :: Fortune Teller Scammers