Na ten Nowy Rok!

D r o d z y  C z y t e l n i c y ,

Dobre Cechy od początku miały być przede wszystkim miejscem prezentacji miejsc, ludzi, pomysłów, które wpisują się w problematykę rzemiosła, pracy rąk, małej przedsiębiorczości oraz szerzej – miasta, jego mieszkańców i specyfiki miejskiej tożsamości. Już samo to zajmowało nam na tyle dużo czasu, że niewiele myślałyśmy o tym, co i jak można by jeszcze zrobić. Minęło 14 miesięcy od pierwszego wpisu, choć sam pomysł jest starszy o co najmniej kilka miesięcy. Z różnych względów w ostatnich miesiącach częstotliwość wpisów malała. Odczuwalne stało się również, że dotychczasowa formuła powoli się wyczerpuje i konieczna jest jakaś zmiana. Chcielibyśmy, by na stronie www.dobrecechy.pl nadal pojawiały się nowe materiały, ale do ich tworzenia konieczne jest zaangażowanie większej ilości osób. Jak to zrobić? Jeszcze nie wiemy – jakieś sugestie?:) W pewnym sensie zatem, ten rozdział należałoby uznać za zamknięty.

Jednak (!) zależy nam na tym, by poza stroną internetową pozostała fizyczna pamiątka naszej działalności. Stąd pomysł na wydanie książki/albumu zbierającego najlepsze teksty i zdjęcia, które powstały przez minione półtora roku. Zdjęcia Moniki Chrabąszcz zasługują również na osobną prezentację, dlatego premierze książki towarzyszyć miałaby wystawa najlepszych prac. To bardzo śmiały i kosztowny plan. Dlatego nie obejdzie się bez starań o dofinansowanie z Urzędu Miasta Krakowa. Mamy ogromną nadzieję, że uda się skutecznie uargumentować nasze starania. I tu dochodzimy do sedna sprawy. Do tej pory nasze działania nie były ujęte w żadne prawne ramy i struktury. W wolnych chwilach, w miarę naszych możliwości, robiłyśmy co w naszej mocy, by twórczo wypełnić wartościową treścią łamy bloga Dobre Cechy. Jednak na potrzeby starań o dofinansowanie konieczne stało się posiadanie osobowości prawnej. Dlatego pod koniec listopada podjęliśmy spontaniczną decyzję o założeniu Stowarzyszenia Dobre Cechy. I co Wy na to? Ha!:)

24 listopada 2013 roku odbyło się spotkanie założycielskie, a następnego dnia w Sądzie Rejonowym w Krakowie odstaliśmy swoje, odczuliśmy spodziewany kafkowski klimat, kiedy to odsyłano nas od okienka do okienka i traktowano nie jak petentów a natrętów, i wreszcie – złożyliśmy kompletne dokumenty. Pozostało czekanie. Wiemy już, że dokumenty przeszły wstępną weryfikację w Sądzie i trafiły do Urzędu Miasta, gdzie szczegółowo sprawdzony zostanie nasz statut.

O dalszych efektach naszych starań będziemy Was informować na bieżąco. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, nasze Stowarzyszenie będzie mogło rosnąć w liczbę – Wasza pomoc byłaby nieoceniona. Tymczasem trzymajcie kciuki!

Jadwiga Zając

A taki skład będzie miał „zarząd”:):



2 komentarze

  1. FISko wrote:

    Nareszcie! Świetne pomysły! Tu w Bronowicach trzymamy kciuki!