Janina. Wyrób, sprzedaż krawatów – Tadeusz Mikuła i Roman Bilski, Pl. Dominikański 5

Spotkanie z Panem Tadeuszem Mikułą może obalić całą naszą dotychczasową wiedzę o modzie męskiej. Większość z nas kojarzy krawaty z Chorwacją, ale co dalej? Długie, kolorowe chusty lub szarfy noszone przez chorwackich najemników w wojsku francuskim w XVII wieku, do tego stopnia spodobały się królowi Ludwikowi XIV – znanemu z dbałości o swój wizerunek – że wkrótce stały się elementem jego garderoby, a nazwa cravate na stałe weszła do użycia. To jednak tylko jedna z możliwości… Prawdziwi znawcy historii krawatów – jak Pan Mikuła – doszukują się jego genezy w Chinach, jeszcze w III w. p.n.e., u początków handlowej potęgi Jedwabnego Szlaku. Na dworze cesarzy chińskich używano wiązanych pod szyją chust o różnych kolorach, kształtach i wzorach dla odróżnienia rangi, zajmowanej pozycji.

W tej kwestii – jak się wydaje – niewiele się zmieniło. Krawat, muszka, motylek czy fular – są one elementem wizerunku, nieodzowną wizytówką, mówią wiele nie tylko o dobrym guście właściciela, ale także o jego statusie i zasobności portfela. Subtelna różnica między muszką a motylkiem, pozwala odróżnić podającego szampana od pijącego szampana. Idąc dalej – o człowieku wiele mówi również to, w jaki sposób wiąże swój krawat czy muszkę. Widoczna oznaka samodzielnej pracy, pewnej niedoskonałości, swobody w wiązaniu jest świadectwem prestiżu i nonszalancji, na jaką nie każdy może sobie pozwolić.

Rodzajów krawatów było i wciąż jest bardzo wiele. Pan Mikuła dzieli te najnowsze na trzy rodzaje: Young Mode, Business Class oraz Klasyczne. Zaznacza przy tym, że pierwsza grupa jest równie liczna jak pozostałe – czar krawatów nie zamiera. Ten podział uwzględnia różnice w kroju, materiale i wzorze. Ale największe wrażenie robią liczby, które mówią nam o najróżniejszych sposobach wiązania krawata. „Z samej kombinatoryki wynikają 83 wiązania”, ale – dodaje Pan Mikuła: „do tego dochodzą kolejne pomysłowe rozwiązania powstałe na przestrzeni wieków – co daje nam liczbę 213 wiązań.” Zapytany, czy potrafi je wszystkie wykonać, tajemniczo się uśmiecha… i odpowiada, że tak! Dodaje jednak, że jest wiedza zupełnie niepotrzebna. Dziś najpopularniejszym wiązaniem jest klasyczny amerykański węzeł „shelby” – kto wie, ile osób nauczyło się go wiązać właśnie pod okiem właściciela zakładu „Janina”.


„Since 1902”

Historia tego niezwykłego miejsca sięga roku 1902, kiedy to ze Stanów Zjednoczonych zjechał do Krakowa pradziadek Pana Tadeusza, Jan Mikuła. Wraz z przyjacielem – o którym wiadomo jedynie, że miał na imię Natan i był austriackiego pochodzenia – otworzyli na ul. Floriańskiej salon mody wiedeńskiej, gdzie z dużym powodzeniem sprzedawano sprowadzane prosto z Wiednia marynarki, krawaty, rękawiczki… Już wtedy pojawił się pomysł nazwania firmy od imion założycieli: JANiNA.

Historia nazwy „Janina” nie kończy się jednak w tym miejscu. Po śmierci Natana, w latach 40., kiedy interes przejął syn Jana, Stanisław, należało – jak opowiada mistrz krawaciarstwa – jakoś tę nazwę uwiarygodnić i podtrzymać tradycję, czemu więc nie znaleźć sobie żony o tym imieniu? Tak też się stało…

Jeszcze w 20-leciu międzywojennym firma rozpoczęła własną produkcję. W czasach prosperity zatrudniano 12 osób, a popularność lokalu stale rosła. Pomimo licznych trudności i kryzysów w czasie wojny, a także w latach 50-tych, udawało się wciąż udoskonalać swoje produkty. Liczne podróże i znajomości w branży zapewniały firmie doskonałe rozeznanie na rynku mody i umożliwiało sprowadzenie najwyższej jakości jedwabiu. Najtrwalsze okazały się kontakty z Włochami z Guardy i znad jeziora Como. Jedwab był i jest do dziś jedynym uznawanym przez firmę „Janina” materiałem krawieckim. Kiedy Narodowy Bank Polski nie wydawał zgody na płacenie za surowiec, Włosi przesyłali swój jedwab do „Janiny”, tam szyto najmodniejsze krawaty, które następnie wracały do Włoch. Ta niewinna kombinacja z jednej strony zapewniała byt firmie, a z drugiej – przysparzała jej nie lada sławy. Jak się wydaje bowiem, Włosi niewiele na tym korzystali (może za wyjątkiem, nowych rozwiązań technicznych dla krosen, którymi w wolnym czasie zajmowali się Mikułowie). Współpraca ta w większym stopniu rządziła się zasadami solidarności i szacunku dla fachowej pracy ręcznej, niż twardymi prawami rynku.

Obecnie zakład oferuje ok. 800 rodzajów krawatów – o najróżniejszych kolorach, fasonach i połysku. Ponadto – muszki, motylki, fulary, apaszki, pasy hiszpańskie… Sposób szycia tych ostatnich stanowi enigmę Pana Tadeusza. Pasy hiszpańskie firmy „Janina” są bardzo wysoko cenione i wielu pragnie poznać sekret ich twórcy. Pan Mikuła jest jednak uparty – tą tajemnicę zamierza zabrać ze sobą do grobu.

Kiedy mężczyzna wstaje rano, tylko przez chwilę jest sobą. Wykonując poranną toaletę, ubierając się – przyjmuje określony image. Rola krawatu jest tu wyjątkowa – z jednej strony może on służyć jako element wizerunku, który chcemy osiągnąć, z drugiej zaś – jest jedynym środkiem do wyrażenia swojej osobowości i charakteru. Pan Tadeusz Mikuła upomina, by nie powtarzać błędu, który przekazuje się młodym chłopcom z pokolenia na pokolenie – nie należy nigdy, nawet ucząc się, wiązać krawata przed lustrem. Lustro jest tylko odbiciem i zakłamanym wizerunkiem, podczas gdy używając rąk i patrząc na nie możemy wyrazić o wiele więcej:

„W wiązanie krawata należy włożyć odrobinę serca, duszy i czaru”

Jadwiga Zając
Zdjęcia: Monika Chrabąszcz

Zobacz to miejsce na mapie Dobrych Cech



4 komentarze

  1. veloz wrote:

    Czy zakład istnieje w tym samym miejscu od początku???

    • Jadwiga Zając wrote:

      Najpierw był salon mody na Floriańskiej, a później sklep przeniesiono na Plac Dominikański. Z tą różnicą, że początkowo znajdował się na ścianie frontalnej kamienicy (tam, gdzie były lody Bolano widoczne na jednym ze zdjęć, teraz znowu lokal jest pusty). Jakiś czas temu sklep przeniesiono w głąb bramy w tej samej kamienicy.

  2. Maciej wrote:

    Bardzo ciekawe miejsce i ciekawy wlaściciel. dopiero podczas rozmowy można się zorientować jak małą mamy wiedzę o modzie, nie tylko męskiej

  3. Nice answer back in return of this difficulty with real arguments and describing all on the topic of that.