Giganci i pionki – nierówna walka i walka z nierównością

Kiedy mówimy o małych punktach handlowo-usługowych, jakie nas tu interesują, w równym stopniu wkraczamy w problematykę dziedzictwa kulturowego, jak i w sferę ekonomii. Ekonomia i czynniki społeczno-polityczne wywierają ogromny wpływ na sytuację rzemieślników i małych przedsiębiorców.

W pewnym stopniu temat ten podejmuje Naomi Klein w swojej kultowej książce No space, no choice, no jobs. no Logo. Dogłębna analiza rynku zdominowanego przez wielkie korporację, które bombardują świat swoim ometkowanym produktami, a z działalności marketingowej i brandingowej czynią swój główny cel – daje dość przytłaczający obraz. Sporo uwagi poświęca autorka sytuacji pracowników fabryk, która to w imię minimalizacji kosztów i maksymalizacji efektów, jest często tragiczna – panuje tam wyzysk, nieludzkie traktowanie, a finansowe warunki pracy pozostają nieraz na nielegalnym wręcz poziomie. Można się zastanawiać, jak doszło do takiej sytuacji? Przyczyny są dosyć oczywiste – międzynarodowe koncerny najczęściej nie odpowiadają przed nikim, poza swoimi akcjonariuszami. Brakuje mechanizmów, które by je zmusiły do odpowiedzialności przed całym społeczeństwem. Kolejnym problemem, jest zawłaszczanie przestrzeni publicznej przez prywatne inwestycje. Interesującym przykładem jest tu sklep Vancouver Virgin Megastore. Ten wielkopowierzchniowy moloch został utworzony w budynku, który mieścił dawniej bibliotekę publiczną. W przestrzeniach publicznych pojawia się też kolejny problem, mianowicie wszechobecna reklama. Ofiarą procesu ekspansji marki, są m.in. uniwersytety, gdzie prywatni przedsiębiorcy (bez względu na charakter działalności) wdzierają się w najdziwniejsze przestrzenie, takie jak toalety, a część usług na terenie kampusów, jak kafeterie czy automaty z napojami i przekąskami, oddawana jest na wyłączność w ręce monopolisty.

Naomi Klein daleka jest jednak od profetycznych wizji końca świata, który młodsza część społeczeństwa zna już tylko za opowieści. Jej zdaniem władza międzynarodowych korporacji nie jest nieograniczona, a próby sprzeciwu wobec opisanej sytuacji są coraz głośniejsze. Niezależne środowiska, często związane z ruchem alterglobalistów, każdego dnia rosną w siłę i wzmacniają szeregi. Formy obywatelskiego sprzeciwu są bardzo różnorodne – począwszy od wywierania wpływu na władze lokalne, pozwy sądowe, świadomą konsumpcję, przez bojkoty określonych towarów czy działania na poły artystyczne, jak np. twórcze ataki na reklamy (pokrywanie billboardów antykorporacyjnymi hasłami w czasie nocnej partyzantki). Jak podsumowuje Klein:

Bez względu na miejsce za falą bezczelnych akcji bezpośrednich kryje się jedna teoria: w dzisiejszych czasach aktywizm nie może sprowadzać się wyłącznie do symbolicznego zaznaczania odmiennej opinii. Musi oznaczać podejmowania działań prowadzących do poprawy ludzkiego życia – tu i teraz.

Zjawisko, o którym pisała Naomi Klein można zaliczyć do szerszego ruchu, jaki zyskuje na popularności, a mianowicie ruchu świadomej konsumpcji. Głównym celem i założeniem jest tu podejmowanie wyborów konsumenckich w oparciu o wiedzę na temat ich społecznych, ekologicznych i politycznych konsekwencji. Niezbywalnym atrybutem w ręku człowieka jest wolny wybór – należy zatem uświadomić społeczeństwu, że każda pojedyncza decyzja ma znaczenie. Wszyscy konsumenci wywierają wpływ nie tylko na środowisko (poprzez używanie i utylizację różnych produktów), ale też na kształtowanie procesów produkcji i dystrybucji dóbr i usług w wymiarze globalnym. Możemy mówić o trzech aspektach: po pierwsze – wymiar ekologiczny, gdzie istotne będzie, w jakim stopniu czerpiemy z zasobów natury (kwestia tzw. „śladu ekologicznego”), po drugie – zgłębianie wiedzy na temat dóbr i usług oraz wszelkich praktyk stojących za nimi firm, po trzecie zaś – refleksja nad samym faktem zakupu i rzeczywistymi potrzebami, jakie w ten sposób zaspokajamy (bywa, że najbardziej odpowiedzialnym wyborem jest brak zakupu).

Świadoma konsumpcja w coraz większym stopniu dociera do szerokiego grona osób niezwiązanych ze środowiskami ekologicznymi czy alterglobalistycznymi. Można wiązać ten fakt z doświadczeniem kryzysu ekonomicznego i jakkolwiek motywacje społeczne byłyby tu bardziej pożądane, są one ze sobą ściśle związane i wzajemnie się generują. W formułę odpowiedzialnej konsumpcji wpisuje się wybór rękodzieła nad masowo produkowanymi produktami, jako przejaw świadomego wykorzystywania i posługiwania się przedmiotami.

Hanna Mamzer: W ruchach alterglobalistycznych zwrot ku wykorzystaniu przedmiotów wytwarzanych ręcznie ma także szeroką ideologiczną podbudowę, której trudno odmówić słuszności i zasadności. Zatem nawoływania do wykorzystania ręcznie wykonanych przedmiotów związane są z ekologią, produkcja zdrowej żywności (nie produkowanej masowo, ale przeciwnie – w małych ilościach, w niewielkich gospodarstwach), z ograniczaniem bezmyślnej konsumpcji, której napędzanie powoduje coraz dynamiczniejszy rozwój przemysłu, a co za tym idzie zanieczyszczanie środowiska naturalnego.

Hanna Mamzer zauważa również, że jest to cecha znamienna dla społeczności, które można określić jako ponowoczesne, bardziej niż dla społeczeństw tradycyjnych.  Słuszne zatem wydają się być wspomniane słowa Waltera Benjamina o cykliczności historii i naturalnym wypieraniu jednej epoki przez następną. Poza aspektami społeczno-politycznymi równie ważny jest aspekt psychologiczny. W sytuacji pełnego rozkwitu rewolucji przemysłowej i towarzyszącej temu ekspansji reprodukowanych produktów bez charakteru w człowieku rodzi się poczucie braku dóbr autentycznych, oryginalnych, niepowtarzalnych i szlachetnie wykonanych. Nie dziwi zatem zachwyt nad dziełami pracy manualnej – naznaczonymi jednostkowym trudem autora, często noszącymi znamiona niedoskonałości, ale dzięki temu właśnie tak pożądanych.

Jadwiga Zając

Literatura:

1. N. Klein, No space, no choice, no jobs, no Logo, przekł. H. Pustuła, Izabelin cop. 2004.
2. H. Mamzer, Do It Yourself. Przedmiot jako podstawa autodefinicji, [w:] Handmade : praca rąk w postindustrialnej rzeczywistości, red. Marek Krajewski, Warszawa 2010.