„Foto Garzyńska” – Barbara Kańska-Bielak, ul. Sławkowska 4

W 2007 roku z okazji 750-lecia lokacji Krakowa prezydent miasta ogłosił konkurs na najdłużej funkcjonującą firmę krakowską. Barbara Kańska-Bielak wraz ze swoim kuzynem, Jerzym Buzek-Garzyńskim, udokumentowali nieprzerwaną działalność rodzinnej firmy od 1918 roku. Podczas uroczystości na Małym Rynku zostali uhonorowani Srebrnym Denarem Bolesława Wstydliwego.

Wielkie osobowości krakowskiej fotografii

W pierwszych latach XX wieku w Krakowie zaczęły powstawać struktury zrzeszające lokalnych fotografów. W 1909 r. uczeń zasłużonego dla fotografii radnego Walerego Rzewuskiego, Józef Sebald, zostaje pierwszym przełożonym Stowarzyszenia Fotografów Przemysłowych w Krakowie. Stowarzyszenie z czasem weszło w skład Izby Rzemieślniczej jako Cech Fotografów. W późniejszym czasie wcielono go jako sekcję do Cechu Rzemiosł Różnych.

Uczniem Józefa Sebalda był m.in. Zygmunt Garzyński, który to –  poza niewątpliwym talentem – brylował w Krakowie jako mężczyzna niezwykle elegancki, lubiący zaskakiwać i szokować. O jego sukcesie i zasobności portfela niech świadczy fakt, że był w posiadaniu pierwszego w Krakowie żółtego kabrioletu. Kiedy w 1918 roku wraz z żoną Julią założył swoje atelier przy ul. Sławkowskiej 6, z miejsca zyskał uznanie i popularność. Od początku firma specjalizowała się w portretach, dlatego na miejscu dostępne były liczne rekwizyty i stroje, a do dyspozycji klientów była również przebieralnia. Na lata 30-te XX wieku przypada okres, kiedy w firmie działy się rzeczy najbardziej wyjątkowe. Na rogu ul. Szewskiej i Rynku Głównego zakład posiadał własną gablotkę, gdzie umieszczano reprezentacyjne zdjęcia. Prawdziwą sensację wzbudził Garzyński, gdy wystawił tam artystyczne akty kobiece. Amatorów tych fotografii musiała rozpędzić policja, gdyż zablokowali ruch tramwajów na rynku.

W latach 40-tych Zygmunt Garzyński został zmuszony do przeniesienia firmy na ul. Floriańską. Z czasem interes przejmowali spadkobiercy, którzy każdorazowo przyuczali się do zawodu fotografa pokonując kolejne etapy edukacji cechowej. W drugiej połowie lat 50-tych firma posiada dwa samodzielne zakłady. Pierwszy, przy ul. Floriańskiej 31 prowadzi żona Garzyńskiego seniora, Julia, wraz z ich młodszą córką Haliną. Z kolei w maleńkim lokalu przy ulicy Stradom 9, na własną rękę zaczyna działać starsza z córek, Danuta Garzyńska-Buzek. W 1972 roku firmę po Pani Danucie przejmuje syn Jerzy, który do dziś dnia prowadzi interes – obecnie przy ul. Szlak 8a prowadząc ją do dziś, z pomocą swojej córki Gabrieli.


Nowy zakład w duchu tradycji

Zakład fotograficzny, który obecnie funkcjonuje przy ul. Sławkowskiej 4 jest dziełem życia Pani Barbary. Od śmierci swojej matki w 1998 roku samodzielnie prowadzi rodzinny zakład. Jest to miejsce niezwykłe – w niczym nie przypomina punktów usług fotograficznych, jakie obecnie powstają. Nie ma tu lady, która dystansuje relację klient i zleceniobiorca. W pierwszym pomieszczeniu otaczają nas pięknie zachowane, stare, drewniane meble – stół, krzesła, sofa, duże lustra w drewnianych ramach. Przytulnie i elegancko, jak w krakowskich mieszczańskich domach sprzed stu lat. Na wszystkich ścianach wiszą zdjęcia – portrety indywidualne i zbiorowe (zespoły muzyczne i taneczne, grupy przyjaciół), fotografie rodzinne, zdjęcia pupilów…

Klientela Garzyńskich to często ludzie kontynuujący tradycję, kiedy to każda rodzina miała swojego fotografa, podobnie jak lekarza rodzinnego. Wciąż zdarzają się tutaj zdjęcia okolicznościowe – z okazji chrztu, komunii świętej czy ślubu, zakończenia roku szkolnego, zdania matury, obronienia dyplomu. Ale także wtedy, kiedy okazją do spotkania jest właśnie wykonanie wspólnego, rodzinnego zdjęcia. Zabytkowe meble w atelier, wśród których znajduje się m.in. zabytkowe krzesło projektu Stanisława Wyspiańskiego, pozawalają poczuć się wyjątkowo, a samym zdjęciom nadają niezwykłego klimatu.


O naturze fotografii

Od lat Pani Barbarze pomaga Lesław Pizło, znany krakowski fotograf związany z środowiskiem muzycznym. Jako ceniony pedagog i wychowawca młodych pokoleń fotografów dostrzega zagrożenia i zalety płynące z masowości fotografii:

Pani Susan Sontag w swoim wielkim eseju o fotografii napisała, że przewiduje, że w niedalekiej przyszłości fotografia będzie rzeczą równie powszechną, jak seks i taniec. Myślę, że się bardzo, bardzo pomyliła, bo taniec i seks to rzeczy znacznie rzadsze niż fotografia.

Pan Lesław wspomina czasy, kiedy fotografia była zajęciem elitarnym –głównie dlatego, że wymagała dużego wkładu finansowego. Równocześnie jednak ludzie przywiązywali dużo większą wagę do zdjęcia, jego symboliki i siły wizerunku na nim utrwalonego. „Kiedy dziewczyna dała chłopakowi zdjęcie, to on się z nią ożenić musiał!” – wspomina Pan Lesław.

Zakład „Foto Garzyńska” stara się hołdować tak rozumianej fotografii. Tradycja rodzinna zobowiązuje – fotografia portretowa była i jest do dziś „specjalnością zakładu”. Od niemal wieku jakość tych usług pozostaje na najwyższym poziomie – pomimo nieuniknionego w zdjęciach studyjnych elementu sztuczności, widzimy na twarzach modeli trudno uchwytny moment zapomnienia, osiągany zapewne w zgodzie z myślą wybitnego francuskiego fotoreportera:

Myśl o zdjęciu zawsze przed jego zrobieniem i po. Nigdy w trakcie. Sekretem jest czas. Nie musisz działać szybko. Fotografowany model musi zapomnieć o tobie, a gdy już to się stanie musisz działać bardzo szybko.
Henri Cartier-Bresson

Jadwiga Zając

Zdjęcia: Monika Chrabąszcz

Zdjęcia archiwalne dzięki uprzejmości Pani Barbary Kańskiej-Bielak
Zobacz to miejsce na mapie Dobrych Cech
Strona Foto Garzyńska



One Comment

  1. dada wrote:

    Nigdy nie korzystałem z usług
    tego zakladu, tekst bardzo ciekawy.